Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Toya, dystrykt Shannon, komisariat Magistratum, 19 julius 831.M41, godz. 20.03
Thorn odsunął krzesło, wstał od stołu przeciągając się z trzaskiem kości. Proktor Valdeemer i Brachus Venner śledzili go w milczeniu wzrokiem, domyślając się, że mężczyzna podjął kolejną decyzję.
- Siedząc na miejscu do niczego nie dojdziemy - zdecydował dowódca sekcji - Proktorze, mam zamiar rozejrzeć się po okolicy, ale najpierw musicie coś dla nas załatwić.
- Zawsze na rozkaz Świętego Oficjum - kiwnął głową oficer, chociaż w jego głosie wciąż pobrzmiewała nuta głębokiej podejrzliwości i nieufności - W czym mogę pomóc?
- Potrzebny mi glejt wystawiony przez komendanta Karlosa, pozwalający nam na swobodne poruszanie się po całym dystrykcie oraz dostęp do lokalnych zasobów Magistratum.
- Ale, sir... - zawahał się na chwilę proktor - Przecież pańska rozeta...
- Nie lubię zbyt często po nią sięgać, funkcjonariuszu - odpowiedział chłodnym tonem Thorn - Ta misja wymaga jak najdłuższego zachowania statusu incognito. Ścigamy sprawców masowego mordu, odpowiedzialnych za śmierć blisko dwustu imperialnych obywateli. Jeśli będziemy głosić wszem i wobec, że śledztwo przejęła Inkwizycja, tropy mogą stygnąć znacznie szybciej niż zakładam.
- Oczywiście, sir - odpowiedział Valdeemer - Potrzebuję dwudziestu minut na przygotowanie odpowiednich dokumentów, załatwię też elektroniczne tokeny Magistratum.
Regulator zerwał się ze swego fotela, ale Slade osadził go w miejscu krótkim ruchem ręki.
- Do tego dochodzi oficer łącznikowy - powiedział - Nie musi wszędzie z nami chodzić, wręcz przeciwnie, ale potrzebuję gorącej linii z waszą prefekturę i nie zamierzam za każdym razem tłumaczyć innemu mundurowemu, kim jestem i czego chcę.
- Sir, byłby to dla mnie zaszczyt, gdyby zechciał pan wybrać właśnie mnie - Valdeemer mówił wyraźnie nerwowym tonem, ale w jego oczach pojawił się znienacka błysk ekscytacji - Jestem wiernym sługą Złotego Tronu i przysięgam na relikwie świętego Drususa, że dołożę wszelkich starań, by służyć potrzebom Świętego Oficjum. Jeśli tylko...
- Dobrze - uciął wywód proktora Thorn - Proszę wszystko przygotować do odbioru za pół godziny, a nam polecić w międzyczasie jakiś okoliczny hotel, cichy i dyskretny.
- Sir, jeśli pan woli, chętnie przygotujemy kwaterę na miejscu...
- Cichy i dyskretny - zaakcentował dobitnie swe słowa Thorn Komisariat, pod którym zabija się w biały dzień ludzi nie do końca spełnia w tym względzie moje oczekiwania.
- Proszę o wybaczenie, sir - Valdeemer poczerwieniał po twarzy - Bardzo mi przykro z powodu śmierci sługi Ordo. Zapewniam, że sprawca tego odrażającego czynu zostanie schwytany i ukarany. Co do hotelu, mam pewną propozycję. Trzy ulice stąd, za Skrzyżowaniem Vinaldiego, znajduje się "Złote Konsibarium"... |
|