Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Scintilla, Kopiec Sibellus, Wieża Toya, 19 julius 831.M41, godz. 18.30
Postukujący miarowo skład kolejki miejskiej wypadł z ciemnego tunelu łączącego dystrykty Swolgen i Shannon, po czym zaczął hamować z piskiem tarcz. Thorn Slade złapał ręką za poręcz biegnącą pod sufitem wagonika, by nie stracić przez przypadek równowagi, Brachus i Damianus poszli natychmiast w jego ślady. Za brudnymi porysowanymi szybami wagonu przesuwała się coraz wolniej skąpana w sztucznym oświetleniu panorama dystryktu Shannon, wciśniętego w grube metalowe ściany nośne Kopca na osiemdziesiątym siódmym poziomie Wieży Toya.
Shannon nie zrobiło na agentach dobrego wrażenia, chociaż Venner musiał przyznać w duchu, że wyglądało lepiej od dystryktu Hubris, gdzie zabójca spędził ostatnie pół roku. Masywne habitaty mieszkalne pięły się aż pod wysokie metalowe sklepienie sztucznej groty, dosięgając czubkami masztów i anten poprzecznych belek, na których antyczni budowniczy Sibellusa zawiesili tysiące skierowanych w dół lamp. Szerokie ulice pełne były samochodów, w przeważającej mierze fabrycznych ciężarówek i lekkich osobowych wozów produkowanych masowo na potrzeby średniej klasy mieszkańców.
- Tłoczno tutaj – zauważył Damianus, kiedy skład zatrzymał się w końcu na usytuowanej w centrum dystryktu stacji kolejki – Sporo ludzi na ulicach, łatwiej będzie się wtopić w otoczenie.
- Owszem – kiwnął głową Thorn – Shannon obsługuje administracyjnie Swolgen, Veert i Freemantle, tutaj znajdują się lokalne urzędy Magistratum, Administratum i Departmento Munitorium. Na ulicach jest tłok o każdej porze.
Agenci odczekali, aż z wagonika wysiądzie kilkanaście innych osób podróżujących do Shannon, opuścili pojazd jako ostatni rozglądając się uważnie wokół. Dworzec kolejki sprawiał wrażenie regularnie sprzątanego, chociaż budka strażnicza Magistratum usytuowana pośrodku peronu była zamknięta na cztery spusty. Thorn wskazał towarzyszom szerokie metalowe schodki prowadzące na połozony niżej poziom ulicy.
- Wszyscy podejrzani mieszkali tutaj i mamy ich adresy – powiedział cichym tonem, dokładając dbałości o to, by w zasięgu jego głosu nie znalazł się przypadkiem żaden przechodzień – Mam też namiary na lokalną prefekturę oraz centrum sterowania węzła Cammos-42. Na początek rozejrzymy się trochę po okolicy, posłuchamy, co gadają ludzie. Freemantle znajduje się pół kilometra poniżej nas, niemożliwe, żeby nikt tutaj nie słyszał przynajmniej pogłosek o tamtym wypadku.
Brachus i Damianus skinęli niemo głowami, spoglądając na lidera sekcji w oczekiwaniu na dalsze instrukcje.
- Zanim zejdziemy na dół, będę chciał nas podzielić – oznajmił Thorn prześlizgując wzrokiem po zatłoczonych ulicach poniżej peronu – Jeden z was będzie mi towarzyszył, drugi trzyma się w zasięgu wzroku i pozostaje w stałym kontakcie radiowym, jako ruchome ubezpieczenie. Nie wiem, czego możemy się tutaj spodziewać, ale jeśli zaczniemy rozpytywać o tę trójkę, ktoś może się nami szybko zainteresować. Zakładam, że potraficie posługiwać się swoją bronią?
Dwaj agenci ponownie nic nie odrzekli, skinęli jedynie lekko głowami.
- To dobrze – stwierdził Slade – Który z was będzie ubezpieczeniem? |
|