Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Kodannon, doki Tarantini, 19 julius 831.M41, godz. 20.14
Drzwi biura otworzyły się cicho i ponad progiem przeszła wysoka postać w długim powłoczystym płaszczu o barwie ciemnej czerwieni, w kapturze naciągniętym na czoło tak mocno, że oczy gościa pozostawały praktycznie niewidoczne. Dekares przyjrzał się ze starannie skrywaną fascynacją metalowemu głośnikowi zasłaniającemu dolną szczękę, nos i policzki techkapłana, przymocowanemu do twarzy przybysza za pomocą wielkich żelaznych nitów o łebkach naznaczonych świętym symbolem Adeptus Mechanicus.
Wzór na poły metalowej, na poły ludzkiej czaszki pojawiał się również na ubraniu wyznawcy Omnissiaha, dowodząc niezbicie jego przynależności kastowej oraz wyznania.
- Jestem technoanalitor Cerro – przedstawił się gość, kiedy eskortujący go regulatorzy zamknęli za przybyszem drzwi, pozostawiając go w biurze jedynie w towarzystwie obu agentów Ordo. Mówił za pośrednictwem syntetyzatora mowy, toteż zniekształcony radiowymi trzaskami głos techadepta zdawał się być całkowicie pozbawiony ludzkiego brzmienia – Czcigodna pani Logan poleciła mi, abym dokonał oględzin obiektu służącego za środek przewozu ksenosa i opracował zbiór hipotez mogących wskazać z jak największą dozą prawdopodobieństwa źródło jego pochodzenia.
- Agent Haveloc, agent Barabosa – powiedział Mordeci wskazując techkapłanowi wolne krzesło. Cerro nawet nie drgnął, najwyraźniej ignorując ów gest – Należymy do sekcji prowadzącej nadzór nad bieżącym śledztwem. Czy ta nieoczekiwana wizyta oznacza jakiś postęp w dochodzeniu?
- Z logicznego punktu widzenia tak – odparł Cerro – W moim subiektywnym odczuciu nie, jeśli odpowiedź na pańskie pytanie zostanie zdefiniowana w oparciu o współczynnik poziomu zaufania pani Logan w wasze kompetencje. Niemniej jednak poleciła mi ona, bym wszystkie istotne odkrycia na bieżąco z wami konsultował, co właśnie czynię.
Techkapłan podniósł prawą rękę, wysunął z obszernego rękawa dłoń pozbawioną wszystkich palców, wyposażoną zaś w zamian w pęk połyskliwych miniaturowych macek, które gięły się i oplatały wokół siebie na podobieństwo odnóży jakiegoś podwodnego stwora. W groteskowym uścisku tych implantów tkwiła ciężka elektrokarta z kolorowym wyświetlaczem o wysokiej rozdzielczości i dodatkowymi blokami klawiszy funkcyjnych. Mordeci otworzył na jej widok szerzej oczy, od lat interesował się bowiem informatyczną gałęzią technomagii i nigdy dotąd nie natrafił na równie zaawansowany technologicznie egzemplarz.
- Wraz z moimi braćmi dokonałem wyczerpujących oględzin obiektu – podjął swój monotonny wywód Cerro – Analizując wyniki doszliśmy do kilku istotnych wniosków.
- Tak szybko? – wtrącił Dekares, szczerze poirytowany wcześniejszym niepochlebnym komentarzem techkapłana – Wystarczyło wam paręnaście minut gapienia się na ten kontener, żeby stwierdzić, skąd pochodzi?
- W dążeniu do całkowitego zespolenia z Omnissiahem dostąpiłem zaszczytu wymiany kilku organicznych organów na ich doskonalsze mechaniczne odpowiedniki – odpowiedział Cerro odwracając głowę w stronę Barabosy. Ruch ów sprawił, że kaptur techkapłana odsunął się nieco w górę odsłaniając pas ciemnego metalu przecinający twarz gościa w poprzek twarzy na wysokości jego oczu, przymocowany do kości czaszki w sposób podobny do montażu syntezyzatora. Dwa wąskie wizjery z matowego szkła tkwiły niemalże pośrodku pasa, nienaturalnie blisko siebie, w niepokojący sposób przecząc tym usytuowaniem podstawom ludzkiej anatomii.
- Błogosławieństwo Boga Maszyny pozwoliło mi uwolnić się od naturalnych ograniczeń ludzkiego organizmu, upośledzonego na pewnym etapie ewolucji naszego gatunku – wyjaśnił swym beznamiętnym mechanicznym głosem techkapłan – Mój organiczny mózg jest teraz wspomagany świętymi nanoidami Omnissiaha, dzięki czemu jego wydajność analityczna została zwiększona o czterdzieści siedem i trzy czwarte procenta w stosunku do pierwotnej wartości.
Cerro odwrócił głowę z powrotem w stronę Mordeciego, prawdopodobnie uważając go za wyższego rangą z dwójki agentów przez wzgląd na fakt, iż to właśnie on siedział przez cały czas w fotelu Mortensena.
- Na podstawie analizy materiału użytego do budowy obiektu oraz specyficznych metod montażu poszczególnych elementów doszliśmy do wniosku, że pochodzi on najpewniej z Podsektora Malfiańskiego, z wskazaniem na Malfi lub Archeos. Szkielet kontenera zbudowany został z duracytu wzbogaconego dziesięcioprocentową mieszanką uritanium, co jest cechą charakterystyczną dla tej właśnie części sektora, a praktycznie zupełnie niespotykaną w Podsektorze Hazeroth, gdzie uritanium jest przeznaczone wyłącznie do użytku wewnętrznego Adeptus Mechanicus.
- Ale to nie oznacza jeszcze, że ksenos przyleciał tutaj z Malfi lub Archeosa – mruknął Mordeci spoglądając na kopie wydruków z danymi Marianne i Solumbasta – Kontener mógł zostać zbudowany na zamówienie...
- Oczywiście – przerwał mu natychmiast Cerro – Ten wniosek nasunął mi się po jednej i trzech dziesiątych sekundy analizy. Ładunek mógł zostać umieszczony wewnątrz obiektu kiedykolwiek po siódmym martiusie roku 830. To data budowy kontenera.
- A zatem był w użytku od prawie półtora roku – zauważył Dekares porównując błyskawicznie daty – Ktoś mógł nim przewieźć...
- To błędny wniosek, ale statystycznie zgodny z oceną przydatności analitycznej ludzi pozbawionych błogosławieństwa Omnissiaha – przerwał ponownie techkapłan – Nic nie pozwala stwierdzić jednoznacznie, że obiekt był w użytku od siódmego martiusa zeszłego roku. Wiadomo jedynie, że wtedy został zbudowany i wiadomo też, że użyto go do co najmniej jednego przewozu ładunku. Na jakiej podstawie można zatem postawić wniosek, że był w użytku od półtora roku? To nadinterpretacja danych, która może w efekcie doprowadzić do postawienia całkowicie błędnych twierdzeń, te zaś mogą zaważyć na rezultacie końcowym dochodzenia.
- Dzięki składajmy Omnissiahowi, że zechciał nas obdarzyć pomocą tak uzdolnionego sługi – wycedził przez zęby Mordeci, coraz bardziej poirytowany brutalnymi manierami gościa i jego denerwującym protekcjonalizmem – Pojęcia wręcz nie mam jak zdołamy się za nią odwdzięczyć.
- Moje testery feromonów rejestrują od jedenastu sekund pański silny stan emocjonalny, agencie Haveloc – odparł Cerro – Sugeruję obniżyć drogą regulacji częstotliwości oddechu akcję serca, w przeciwnym razie może to doprowadzić do podwyższenia poziomu ciśnienia krwi oraz wpłynąć negatywnie na funkcjonowanie części narządów wewnętrznych i poprawność procesów myślowych. Swoją drogą, proszę przyjąć moje wyrazy współczucia. Chociaż poprzez zabieg punktowej lobotomii zostałem już dawno pozbawiony możliwości odczuwania szerokiego spektrum bezużytecznych z racjonalnego punktu widzenia emocji, wciąż przypominam sobie, czym jest dla zwykłego człowieka zazdrość. Nie poczuję się dotknięty pana zazdrością wobec mojej dominacji w zakresie kontrolowanej empatii, po prostu chciałem podkreślić bezcelowość ulegania stanom głębokiego poruszenia powodowanym obcowaniem z intelektem tak dalece doskonalszym od pańskiego jak mój.
W biurze zapadła nieprzenikniona cisza, wręcz dźwięcząca w uszach obu agentów. Cerro tkwił w bezruchu przed biurkiem kierownika zmiany, niczym groteskowa statua anonimowego cyborga.
- W jaki sposób określiliście datę budowy obiektu? – przerwał milczenie Mordeci, starając się zachować z wszelkich sił spokój i opanowanie.
- Na kilku elementach szkieletu znajdowały się miniaturowe wytłoczki zawierające tę właśnie informację. Żadnych danych na temat producenta, wyłącznie data opuszczenia tłoczni.
- Zatem Malfi lub Archaos – odezwał się przesadnie wręcz ostrożnym tonem Dekares, spozierając na techkapłana z ukosa – To cholernie duże światy...
- Przymiotnik cholernie posiada bardzo silny wydźwięk emocjonalny, sugeruję zaprzestanie jego używania na korzyść bardziej precyzyjnych substytutów – skomentował słowa Barabosy Cerro – W mojej opinii istnieje szansa jedna na trzy i pół miliona w zaokrągleniu, dużym zaokrągleniu, na zlokalizowanie drogą przypadkowego wyboru autentycznego producenta obiektu lub jego podzespołów.
- Doskonała informacja, techkapłanie, doskonała – wydął usta Mordeci – Dzięki swoim błogosławionym wspomagaczom może pan również określić w dużym zaokrągleniu czas niezbędny do pełnej kontroli wszystkich potencjalnych producentów na obu światach, prawda?
- Brzmienie pańskiego głosu sugeruje odwołanie się do sarkazmu, agencie Haveloc – odpowiedział Cerro – Badanie emocji charakterystycznych dla bardziej prymitywnych form mózgu jest niezwykle interesującą gałęzią nauki, niemniej teraz zmuszony jestem skoncetrować się wyłącznie na celu mojej wizyty. Analiza szkieletu kontenera pozwoliła założyć, że zbudowano go albo na Malfi albo na Archaosie, określiła też bardzo precyzyjnie datę budowy. Dwie i pół minuty później techadept Nissair dowiódł jednoznacznie, że obiekt pochodzi z Archeosa.
- Więc od razu to wiedzieliście? – sarknął Dekares – I nie można było powiedzieć wprost?
- Taki był mój zamiar – odparł Cerro – Gdybyście nie przeszkadzali mi ustawicznie waszymi retorycznymi stwierdzeniami, siedem sekund temu zakończyłbym składanie pełnego raportu. |
|