Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Kodannon, doki Tarantini, 19 julius 831.M41, godz. 19.32
Dekares Barabosa stał obok starszego proktora Vriggo z kamienną miną i w całkowitym bezruchu, z założonymi za plecy rękami słuchając monologu Cimbrii słanego w eter szybko akcentowanymi słowami.
- ...Nie myśl sobie, że trop skończy się na jakiejś dziwce z pistoletem w beciku i z bachorem w postaci przykrywki. Czuję, że tu chodzi o coś naprawdę poważnego, więc nie spieprz tego, jasne? - wycedziła przez zęby albinoska.
- Tak jest, pani - Dekares usłyszał w swej słuchawce pozornie beznamiętny głos Malcolma - Dla Złotego Tronu, pani. Bez odbioru.
N'Gore rozłączył się kończąc krępującą rozmowę, co wyraźnie zirytowało Cimbrię, bo w jej krwistych oczach pojawił się groźny błysk.
- Taka bezczelność warta jest chłosty i ciemnicy - warknęła albinoska - Ale czas na pokutę jeszcze przyjdzie, Bóg-Imperator jest nierychliwy, ale sprawiedliwy, a jam jego wierną służką.
Łączniczka inkwizytor Stane obejrzała się w stronę grupy szturmowców wciągających cielsko hormagaunta na obsługiwany przez zmotoryzowanego serwitora wózek towarowy. Martwy stwór lśnił chityną w blasku przenośnych reflektorów, nawet po śmierci budząc dreszcze lęku u większości obserwujących go ludzi. Jeden z zakrwawionych szponów opadł podczas przenoszenia na wózek na posadzkę magazynu i wyżłobił w niej płytką bruzdę jawnie dowodząc niebywałej wręcz ostrości naturalnej broni bestii.
- Uważajcie - syknął mężczyzna w metalowej masce - To coś potrafi zabić nawet po śmierci. Ten szpon może odciąć rękę, jeśli się o niego oprzecie!
Cimbria odwróciła się plecami do truchła, najwyraźniej nie potrafiąc znieść widoku odrażającego ksenosa i świadomości, że coś tak w jej oczach plugawego mogło skalać dotykiem swych łap świętą imperialną ziemię. Dłoń albinoski powędrowała w stronę wiszącego przy wąskich bezkrwistych ustach mikrofonu.
- Haveloc, wystawiasz mą cierpliwość na próbę? - powiedziała do urządzenia albinoska - Myślisz, że będziemy tutaj czekać na ciebie bez końca? Myślisz, że błogosławiony Vesterius czekał pod Leoncją na przybycie legionu plugawego Vraaka? Wydaje ci się, że święty Drusus wygrał Krucjatę Calixiańską dzięki opieszałości? Na demony Czarnych Wrót, rusz się, człowieku, albo poniesiesz konsekwencje swego lenistwa!
Nie czekając na odpowiedź pracującego przy kogitatorze arbitratora Logan przeniosła spojrzenie czerwonych oczu na Dekaresa i Barabosa poczuł na ten widok leciutki dreszcz na plecach.
- Posłuchajcie, agencie. Pozostaniecie w tym magazynie i postaracie się, by mundurowi zabezpieczyli wszystkie dowody oraz ślady mogące nas naprowadzić na trop ksenoheretyków.
Dekares poczuł nutkę sympatii w stosunku do wyprężonego na baczność proktora, którego obecność Cimbria całkowicie ignorowała, przemawiając do Barabosy w sposób sugerujący, że Vrigga wcale w magazynie nie było... z drugiej zaś strony troszeczkę oficerowi zazdrościł.
- Daję wam proste zadanie, bo mam nadzieję, że czegoś takiego nie zawalicie, jasne? Przesłuchajcie dokerów, zgromadźcie informacje na temat tego Bakkara, przypilnujcie ekipy technicznej, która zbada kontener. Nie przesadzajcie z inicjatywą, bo w waszym przypadku prowadzi to tylko do katastrofy. Jasne?
- Tak, pani - powiedział sucho Dekares - Czy to oznacza, że nas opuszczasz, pani?
- Tak - odparła równie oschle Cimbria - Kiedy tylko otrzymam informacje zbierane przez tego pożałowania godnego arbitratora, zajmiemy się statkami, które mogły przywieźć tutaj ten bluźnierczy ładunek. I mam nadzieję, że ich załogi przynajmniej spróbują stawiać opór. Potrzebujesz drobiazgowych wytycznych w sprawie swojego zadania, Barabosa, czy sobie jakoś poradzisz? |
|