RPG online

Gry fabularne online

Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K -> Flesh of Steel Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 32, 33, 34  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Śro 19:22, 09 Gru 2009
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





Kombinujcie chłopcy i dziewczęta. Czekam na waszą deklarację planowanych stosunków z kupcem. Fabularka po "przemówieniu" Sambora, ale najpewniej kole piątku-soboty.
Dobrze żeby dowódca waszej komórki też zadeklarował jakie ma plany.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 12:25, 10 Gru 2009
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1169
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





Wydaje mi się, że powinniśmy być grzeczni, ale nie wylewni Wink Załoga tego statku musi wiedzieć kim jesteśmy - a przynajmniej kapitan - w końcu to nie auto-stop do Poznania
tylko frachtowiec "pracujący" dla Inkwizycji. Nie musimy jednak wyjaśniać mu celów misji - im mniej będzie wiedział tym krócej będą go przesłuchiwać Wink

Nie ma jednak sensu udawać, że jesteśmy jakimiś pątnikami więc niech Sambor weźmie to pod uwagę w swojej mowie.
Może byłoby dobrze najpierw się odświeżyć i porozmawiać we własnym gronie...zobaczmy


Lyra skinęła głową kapitanowi uśmiechając się lekko.
- Faktycznie piękny statek - Lyra obrzuciła uważnym spojrzeniem kapitana i jego towarzyszki - i nie tylko statek jest tu piękny jak widzę.
- Nazywam się Lyra Amosis - wyciągnęła dłoń w stronę Kapitana - Byłabym wdzięczna za wskazanie nam jakichś kwater gdzie moglibyśmy
się odświeżyć po podróży. Później chciałabym z panem porozmawiać Kapitanie.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 15:28, 10 Gru 2009
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Kargan: nie wiemy, czy załoga pracuje dla Ordo czy po prostu Coriolis nadał przekaz astropatyczny że ma pasażerów do przerzucenia na asteroidę za jakąś tam opłatą. Może oni nie mają pojęcia, że pracujemy dla =I=? A jeśli nie wiedzą, to lepiej ich nie wtajemniczać. Jeśli nie zapytają wprost, po co wybieramy się na asteroidę to nie widzę potrzeby się tłumaczyć. Jeśli zapytają, to po prostu skłamiemy...
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 17:59, 10 Gru 2009
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1169
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





I właśnie w celu ustalenia co mamy robić a czego nie powinniśmy porozmawiać na osobności Wink Swoją drogą to idiotyczne,
że Ordo załatwiając nam transport nie informuje nas na ile możemy sobie pozwolić i co wiedzą o nas nasi przewoźnicy
Evil or Very Mad
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 18:31, 10 Gru 2009
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





A nie pomyślałeś Kargan, że to nie Ordo, ale wy o czymś zapomnieliście?

Więcej podpowiedzi nie będzie. Wink
Niech Sambor da znać jak sie zachowa i możemy lecieć dalej. Jak się odezwie, to może nawet dziś będzie kolejna fabularka, bo mam wieczór wolny.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 19:05, 10 Gru 2009
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Zachowam się z szacunkiem należytym kapitanowi. Skoro Lyra już się odezwała, to nie będę wpadał jej w słowo.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 0:39, 11 Gru 2009
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





Pokład Stella Felix, 18 aprilis 831.M41, godz. 23.53

Kapitan wyraźnie rozpromienił się na słowa agentki. Energicznie chwycił jej dłoń i ucałował dwornie pochylając głowę, wprowadzając tym szorstką Sepheryjka w lekkie zmieszanie.

- Wspaniałe! – Dodał unosząc wzrok. - Spodziewałem się tu jakichś nieokrzesanych podpalaczy stosów, a przyjdzie mi gościć kobiety piękne i obyte… jak również wielebnego ojca. – Przy tych słowach skłonił głową w stronę lekko zaskoczonego duchownego, czyniąc na piersi znak orła. Constantine odruchowo odpowiedział gestem.

- Oczywiście przed nami kilka dni podróży – ciągnął dalej, kierując się w stronę windy – i nie zabraknie nam czasu na rozmowę, ale rozumiem, co ma pani na myśli.

Lyra miała już ruszyć za kapitanem, gdy w miejscu zatrzymał ją kolejny sceniczny szept Kary.

- Nasze bagaże siostro. „Chyba” powinniśmy je zabrać. – Młodsza agentka ruchem oczu wskazała pinasę, w której pozostał cały ich arsenał i zabrane dokumenty.

- No tak. Cóż ze mnie za gospodarz. – Wpadł im w słowo Darwiche. – Z pewnością macie tam wiele niezbędnych „drobiazgów”. Ale, przecież nie będziecie tego taszczyć sami. Nie na moim okręcie. – dodał, dotykając jednego z osadzonych w czaszce kamieni. – Pullo! Asysta, Utha, teraz!

- Wzorzec potwierdzony. Wykonuje. – Odpowiedział metaliczny głos zza promu, na którego dźwięk trójka agentów odwróciła głowy. Kara nerwowo oparła dłoń na broni, próbując jednocześnie obserwować gospodarzy i nowe zagrożenie. Z półmroku wysunął się serwitor towarowy, w postaci niewielkiej platformy osadzonej na plecach trzech mosiężnych karłów. Poruszał się z cichym szumem kilka cali nad podłogą i płynnie wyhamował obok rudowłosej. Kapitan o, nie zwracając pozornie uwagi na nerwowe zachowanie agentów, ciągnął dalej w najlepsze.

- Oczywiście czekają na was kajuty gościnne. Niestety jest tam tylko jedna komnata łaziebna, ale liczę, że sobie poradzicie. Nie mogę wam też zapewnić żadnej służby. Nieczęsto wozimy pasażerów. – Dodał z żalem w głosie.

Nie szkodzi. Nie będzie nam potrzebna – odpowiedziała Lyra, próbując nadążyć za potokiem słów gospodarza.

- Wedle czasu pokładowego mamy środek nocy, więc sugeruję spotkać się na śniadaniu. Powiedzmy… o dziewiątej w mesie oficerskiej. Przyślę kogoś przed dziewiąta, żeby was zaprowadził. A na razie zajmie się wami Utha. – Ciągnął dalej kapitan, odwracając się w stronę jednej z towarzyszek.

- Bądź tak miła i zaopiekuj się naszymi gośćmi. Wskaż im kajuty w sekcji Alfa - zwrócił się do rudej, gładząc ją po ramieniu, jakby uspokajał dzikie zwierze. – Tylko, na nieskończoną miłość Imperatora, nie warcz na nich. To bardzo niegrzeczne. - Skarcił żartobliwie. Kobieta tylko gniewnie potrząsnęła głowa, wprawiając w falowanie grzywę rudych loków.

- Pełni tu obowiązki kogoś w rodzaju oficera bezpieczeństwa. – Dodał kapitan tonem wyjaśnienia, odwracając się w stronę Lyry. - Niestety nie potrafię jej oduczyć tych barbarzyńskich manier i chorobliwej podejrzliwości. To jakby mieć, za waszym wybaczeniem, pokładowego inkwizytora. Ale to naprawdę urocza dziewczyna.

Słuchając jego wywodów, agenci mieli czas przyjrzeć się „uroczej dziewczynie”, która musiała mieć dobre 190cm wzrostu. Jej twarz, okolona burza rudych loków, była bardzo ładna, choć rysy miała ostre, żeby nie powiedzieć drapieżne. Szczupłą i rzec by się chciało żylastą sylwetkę, podkreślały jeszcze jej nerwowe ruchy i obcisły, ciemnozielony kombinezon, wzmocniony w strategicznych miejscach pancernymi wstawkami. Słuchając swego pryncypała zdjęła wreszcie dłonie z wiszących u pasa broni o silnie zakrzywionych ostrzach, wsuwając kciuki za pas, w niewiele mniej wyzywającym geście. Gdy odwróciła się i wraz z serwitorem ruszyła w stronę pinasy, zobaczyli też kaburę umieszczoną na plecach.

Kara i Constantine ruszyli za nią, chcąc mieć swoje rzeczy cały czas na oku. Lyrę zatrzymał głos kapitana.

- Oddaję was w ręce mojego Cerbera, bowiem wzywają nas inne obowiązki – powiedział przepraszającym tonem. – Wraz z Salomis musimy wyznaczyć kurs i jak najszybciej wejść w Immaterium. Czeka nas wiec sporo pracy, ale już cieszę się na nasze spotkanie o poranku. Byłbym wdzięczny, gdybyście zaszczyciły mnie panie nieco bardziej oficjalnymi strojami. Jeśli nie macie nic stosownego, wybierzcie coś z garderoby gościnnej. Drzwi są naprzeciw komnaty łaziebnej. A teraz muszę panią opuścić. – Zakończył z dwornym ukłonem i odwrócił się na pięcie, wraz z czarnoskóra kobietą kierując się w stronę windy.

Lyra z pewnym zdziwieniem zauważyła, że z karku murzynki wyrasta, niczym osobliwy warkocz, pęk kolorowych kabli, zakończonych złotymi wtyczkami. Każda z nich była zaopatrzona w gęsto zapisany pergamin, powiewający jak dziwaczna kokarda. Kobieta była niewiele niższa od Uthy. Jej sylwetkę kryła luźna szata, o barwie tak ciemnej zieleni, że początkowo zdawała się niemal czarna a ruchy były oszczędne i pełne gracji.

Szefowa komórki odprowadziła tą dziwną parę wzrokiem, po czym odwróciła się w stronę zbliżającej się Uthy, za który podążał obładowany bagażami Pullo i reszta sekcji, wymieniająca z nią nieco zdziwione spojrzenia.

- W lewo. – rzuciła krótko rudowłosa, kierując się w stronę innej windy niż ta, w której zniknął przed chwilą kapitan. Jej akcent był szorstki, ale głos dźwięczny jak u chórzystki. Nie widząc innego wyjścia, agenci ruszyli za nią.

Po chwili znaleźli się wspólnie w niewielkiej kabinie o mosiężnej ramie i ścianach z polerowanej jak lustro stali. Maszyny pracowały cicho, a rudowłosa obserwowała trójkę agentów zza dzielącej ich platformy serwitora.


Ostatnio zmieniony przez Bors dnia Pią 13:20, 11 Gru 2009, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 2:08, 11 Gru 2009
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Na Boga-Imperatora, jaki znowu krzyż?! Wink

Faktycznie nie wiem skąd tam krzyż. Miał być znak orła, ale jakimś cudem wyszedł krzyż. Już poprawiłem Razz

Zwalę ten przypadek herezji, na wczorajsze niskie ciśnienie i końską dawkę środków przeciwbólowych.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 11:39, 11 Gru 2009
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1169
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





No dobrze czyli przynajmniej wyjaśniło się, że wiedzą o tym żeśmy z Ordo. To dotrzyjmy jakoś spokojnie do kabiny i porozmawiajmy...
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 18:54, 11 Gru 2009
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





Pokład Stella Felix, 19 aprilis 831.M41, godz. 00.10

Podróż windą trwała minutę lub dwie, lecz dłużyła się niemiłosiernie, ze względu na napiętą atmosferę. Lyra milczała, obserwując powoli wędrującą wskazówkę na pulpicie kontrolnym. Ruda mierzyła wzrokiem spiętą Karę, z wyraźną niechęcią… i wzajemnością. Obserwujący to kątem oka Constantine zastanawiał się już czy nie uspokoić jakoś sytuacji, gdy kabina zahamowała płynnie i drzwi rozsunęły się, przy akompaniamencie cichego gongu.

Wyszli na krótki, elegancki korytarz, przywodzący na myśl pałac, lub drogi hotel. Podłogę zaścielał puszysty dywan, a wyłożone drewnem i metalem ściany zdobiły barwne kilimy i sceny myśliwskie w gustownych ramach. Całość oświetlały szklane półkule osadzone w suficie. Po obu stronach korytarza znajdowały się dwie pary ciemnych drzwi. Korytarz kończyły podwoje barwy miodu.

Utha zatrzymała się po środku korytarza z nieodłącznym Pullo kilka centymetrów od czupków jej butów. Gestem wskazała im lewą parę drzwi, w których tkwiły solidne klucze o zdobnych, mosiężnych uchach.

- Te są przeznaczone dla was. Dwa, dwuosobowe pokoje, jak w rozkazie. Choć najwyraźniej nie wszyscy dotarliście. Łaźnia i garderoba są na końcu korytarza. Nie musicie oszczędzać wody, mamy bardzo wydajny obieg. Któraś z dziewczyn przyjdzie po was około 8:30. Postarajcie się być gotowy. Kapitan nie lubi jak śniadanie stygnie. – Powiedziała, wyraźnie siląc się na przyjazny ton.

Pullo! Tryb otwarty!– Rzuciła w stronę maszyny i nie czekając na potwierdzenie dodała, wskazując szumiącą cicho platformę. - Kiedy wypakujecie już swoje rzeczy, powiedzcie jego imię i słowo „rewers”. Sam wróci do ładowni.

Wyglądało, że chce już odejść, gdy jej wzrok padł na przypięty do plecaka Lyry laser.

- Aha. I póki jesteście na pokładzie, nie korzystajcie w miarę możliwości z broni, która mogłaby przebić ściany. Sugeruję amunicję śrutowa lub coś równie lekkiego. Kapitan zdecydowanie woli kilka stłuczonych wazonów, niż dziury w ścianach.

- Życzę miłej nocy – dodała jeszcze odchodząc w stronę otwartych drzwi windy, które brzęknęły i zamknęły się z cichym zgrzytem.

Kara odczekała, aż usłyszy ruszająca windę, nim odwróciła się w stronę miodowożółtych drzwi. Lyra i Constantine spojrzeli na siebie i jednocześnie sięgnęli do tkwiących w zamkach kluczy. Zazgrzytał mechanizm i zawiasy cieżkich drzwi.

Cichy syk i powiew ogrzanego, pachnącego kwiatami powietrza sugerował, że pokoje były hermetycznie zamknięte. Oba wyglądały niemal jak lustrzane odbicia. Eleganckie boazerie, grube dywany i duże wiszące na ścianach pejzaże. Dwa duże łóżka, szafki nocne pod pojedynczym bulajem i stojący na środku stół z czterema krzesłami. Niewielkie drzwi, obok ogromnej szafy, prowadziły do toalety.

W tym czasie Kara przemierzyła cała długość korytarza. Za podwójnymi drzwiami znalazła się twarzą w twarz… ze swoim nerwowo mrugającym odbiciem w pokrywającym całą ścianę lustrze. Podłogę pokrywały jasnobrązowe kafelki. Po lewej znalazła łazienkę większa niż cała jej kwatera na Scintilli. Była tam mały basen zdolny pomieścić pół tuzina ludzi, oraz zwykłe wanny i natryski, oddzielone eleganckimi parawanami. Przy drzwiach wisiały umywalki w kształcie muszli i rząd białych, puszystych ręczników.

Nieco oszołomiona tym przepychem, nieopatrznie weszła do znajdującego się naprzeciwko łazienki pomieszczenia, pełnego wiszących ubrań, sukien, szamerowanych kurtek, ozdobnych płaszczy i ułożonych w równych rzędach butów. Przez krótką chwile poczuła się jak intruz w swoim podniszczonym, obwieszonym bronią stroju.

Trójka agentów spotkała się ponownie, sięgając po bagaże, leżące na platformie Pullo. Serwitor przeszedł w tym czasie w stan spoczynku i osiadł na środku korytarza, niczym porzucony mebel. Zegar w korytarzu wybił właśnie wpół do pierwszej i zaczął wygrywać jakąś skomplikowaną melodię. Przez chwilę dało sie odczuć delikatne drżenie podłogi i dziwne wrażenie gdzieś w trzewiach.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 20:11, 11 Gru 2009
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Plany Kary na najbliższe godziny:
- długa, gorąca kąpiel z mnóstwem bąbelków
- czyszczenie i konserwacja broni (irontalony ładuję odłamkową amunicją, wolałbym nie ryzykować dehermetyzacji w razie jakiejś sprzeczki z załogą)
- drużynowa narada
- sen do 8.00 czasu pokładowego




Ostatnio zmieniony przez el_imperatorro dnia Pią 20:14, 11 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 21:12, 11 Gru 2009
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1169
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





Lyra popiera w całej rozciągłości - zwłaszcza te bombelki :oczko:
Naradę proponuję w trybie niebieskim już po kąpieli Smile Jutro na sieci będę dopiero wieczorkiem więc może z Samborem już coś "uradzicie"
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 21:18, 11 Gru 2009
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





Ustalcie wszystko, łącznie ze strojami i stopniem "uzbrojenia" na proszonym śniadaniu u kapitana.
Jak macie jakies pytania w trybie niebieskim do mnie, to proszę. Jak już wszystko ustalicie, to będziemy dalej jechać na czarno. Już uprzedzam, że poza nadmiarem luksusu i wejściem w Immaterium nie czekają was żadne atrakcje aż do śniadania.

Jak sie ogarniecie, to fabułę będzie można popchnąć aż do tego miejsca.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 23:38, 11 Gru 2009
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Na życzenie mistrza gry:
Strój na jutro: dopasowane, czarne spodnie, wysokie buty z czarnej skóry, krótki płaszcz lub kurtka, też czarne, pod spodem jakaś bluzka, w wiadomym odcieniu. Ubranie raczej skromne, monochromatyczne, z ewentualnym lekkim zdobieniem, ale bez haftów, przeszyć złotą nitką i innych temu podobnych dziwactw.

Uzbrojenie: Irontalony w kaburach udowych, Mauler pod pachą, w cholewie prawego buta lub na prawej łydce jeśli but okaże się za krótki Wink. Granaty zostawię w pokoju, bo głupio tak iść na uroczyste śniadanie ciężko uzbrojonym Smile

W trakcie debaty Kara będzie upierać się, że załodze statku nie można ufać i im mniej wiedzą, tym lepiej dla wszystkich.
Myślę, że należy też ustalić, że od lądowania na powierzchnia asteroidy funkcje oficjalnego przywódcę grupy przejmie Constantine. Jeśli mamy udawać wędrowną krucjatę, to od początku do końca. Może uda się dotrzeć do szefostwa którejś ze spółek górniczych i załatwić sobie zlecenie na oczyszczenie podziemi z plugastwa w zamian za "skromny" datek na rzecz krucjaty... Ot, jałmużna na paliwo do miotaczy ognia i postną strawę Wink Zrealizowalibyśmy cel i zdobyli nieco gotówki, która może się nam przydać przy innej okazji.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 0:37, 12 Gru 2009
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





wiesz el - jeśli Kara nie zabrała ze sobą eleganckich ubrań, to w garderobie znajdzie głównie suknie i inne eleganckie stroje. Szanse na czarne spodnie lub bluzki są nikłe. Najwyżej jakaś elegancją kurtkę (styl wojskowy) z szamerunkami, epoletami itp. Jeśli chodzi o kolorystykę, to przeważa zieleń i żółty. W rożnych odcieniach i kombinacjach. Dodatki bywają czarne lub czerwone czasem.

A bieganie z wymienionym przez ciebie arsenałem to już i tak solidny nietakt. sugerowane były eleganckie stroje, a nie spodnie i cały arsenał. Wink
Zobacz profil autora
Flesh of Steel
Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 7 z 34  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 32, 33, 34  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin