Bors |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 15 Maj 2009 |
Posty: 665 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Habitat C-IV, sklep “Broń Otto i Kurtza”, 27 aprilis 831.M41, godz. 13:21
Sprzedawca całkiem słusznie dumny był ze swoich towarów. Wyłożona w skrytce broń deklasowała wszystko, czego mogli spodziewać się w takim miejscu. Podczas gdy Kurtz pieczołowicie zaopiekował się obydwiema skrzynkami, agenci z zainteresowaniem myszkowali wśród broni krótkiej, ignorując pyszniące się eleganckie karabiny.
Constantine nie miał zaufania do skomplikowanych broni. Nie miał zaufania do laserów i innych broni energetycznych. Lubił konstrukcje proste i niezawodne. Bez zastanowienia sięgnął po leżący nieco z boku potężny rewolwer, ozdobiony delikatnym rytem. Z satysfakcją ujął rękojeść z polerowanej kości, ważąc pistolet w dłoni. Broń była ciężka, zdając się zdolna nie tylko słać pociski, ale samą swą masą rozbijać głowy i łamać kości. Lufa była długa i ośmiokątna, a bęben mieścił jedynie 5 pocisków, których wielkość budziła respekt.
- Doskonały wybór Wielebny – zwrócił się do niego sprzedawca. – Stormchild z najlepszej manufaktury na Mafii. Prosty i niezawodny. To broń najwyższej klasy. Rękojeści z prawdziwej kości Carnosaura. Kopie jak muł, grzmi jak Bazyliszek, a przez przeciwnika przechodzi jak kompania Astartes. Nie policzę za niego drogo. 150 tronów… to w zasadzie okazja. Mogę dorzucić pudełko amunicji. – Uśmiech Kurtza był równie metaliczny co sztuczny.
Kara w tym czasie sięgnęła po ciężkiego, chromowanego Orthlacka Mk. IV. Pistolet miał elegancką rękojeść z profilowanego drewna. Dobrze leżał w dłoni, a mechanizm pracował bardzo płynnie. Zamek zdobił motyw uskrzydlonej czaszki i punca konglomeratu Hax Orthlack – jednego z największych w sektorze.
- Ile za ten? – Zapytała agentka, starając się nadać głosowi obojętny ton. – I jak będzie z amunicją?
-Wspaniała sztuka. Prawda? – W głosie Kurtza brzmiała duma. – Mogę go pani puścić za 200. Dorzucę 4 magazynki, bo to mało popularny standard. Z amunicją nie będzie problemu. Mogę dać zniżkę na przeciwpancerną.
Lyra w tym czasie z zainteresowaniem przyglądała się tajemniczym skrzynkom. Handlarz nie protestował, gdy otwierała mniejsza. Wewnątrz znajdowało się kilka elementów dodatkowego wyposażenia broni i amunicja różnych typów. Pieczołowicie wykonana i posegregowana wedle kalibru i kategorii. Szefowa komórki sięgnęła po jeden z naboi. Pocisk był oznaczony trzema barwnymi pierścieniami. Kierowana pewnym przeczuciem spojrzała na dno pocisku. Wokół spłonki nie znalazła żadnych oznaczeń producenta, ani puncy administratur.
W tym czasie kupiec z namaszczeniem otworzył zamki większej skrzynki. Odczekał chwilę i otwartą obrócił w stronę Sepheryjki.
- To z pewnością Panią zainteresuje… ale uprzedzam ze cena nie będzie niska. To unikatowa broń. Zupełnie wyjątkowy egzemplarz.
Faktycznie. Znajdująca się wewnątrz broń wyglądała, co najmniej interesująco. Posiadała klasyczny chwyt pistoletowy i obudowę szturmowego lasera pozbawioną kolby. Broń zaopatrzona była klasyczny port dla baterii gwardyjskiego standardu. Jednak lufa… no właśnie. Przednia część broni, umieszczona na wprost chwytu a nie w osi korpusu, była matowo-szara, dość kanciasta i zaopatrzona w kilka prostokątnych wycięć w bokach. Jej kształt zdawał się w dziwny sposób nie pasować do reszty. Żadnych zbędnych elementów, żadnych ozdób, krzywizn. Prostota i funkcjonalność. Miał w sobie coś z matematycznej doskonałości, którą psuły poprowadzone do niego przewody, osadzone w mosiężnych pierścieniach. Lyra przyjrzała się im dokładniej, zauważając, że zamykają one otwory wywiercone dość bezwzględnie w tej konstrukcji. Dysonansu tej kombinacji nie były w stanie pokryć odlane z brązu i srebra symbole Adeptus Mechanicus na obu bokach broni, które stanowiły element łączący obie części. Wewnątrz skrzyni znajdował się też pergamin opatrzony pieczęcią AM i laser celowniczy.
Faktycznie ciekawe. – Stwierdziła Lyra tonem luźnej konwersacji. – Ale czy jest całkiem legalna? Czy nie zawiera przypadkiem komponentów pochodzenia… obcego? – Rzuciła pozornie niewinnie, znacząco unosząc brew. – To zdaje mi się zahacza o herezję?
- Sugerowanie ze chce wam sprzedać nielegalną broń jest niestosowne. – Oświadczył kupiec, po raz kolejny robiąc urażoną minę. Niezbyt przekonująco. – Jestem lojalnym sługą Imperatora, jak już wspominałem…
- Mnie to wygląda mi to na wytwór obmierzłych xeno. I nikt nie będzie używał tego plugastwa w mojej obecności. – Wtrącił się Constantine, obrzucając broń ciężkim spojrzeniem. – To nie przystoi sługom kościoła. Istnienie tej broni to herezja drugiego stopnia.
- Ależ wielebny! – W głosie kupca słychać było nutkę strachu. – To nieporozumienie… - Szybko sięgnął po leżący w skrzynce pergamin. W tym czasie ręka Constantina oparła się na kolbie pistoletu.
- Ta broń posiada, co prawda pewne egzotyczne komponenty, ale została wykonana przez kapłanów Boga Maszyny i jej duch jest czysty, choć nieco kapryśny. – Oświadczył szybko Kurtz, rozwijając dokument opatrzony metalową pieczęcią z charakterystycznym motywem koła i czaszki.
Duchowny bez przekonania sięgnął po pergamin i czytał przez chwilę w skupieniu. Dokument faktycznie zaświadczał, iż broń została poświęcona Omnissiahowi przez Reclaimatora Ottokara Le 4rge w roku 826.M41. Constantine nie był ekspertem, ale pieczęć i binarna sygnatura wyglądały na prawdziwe.
Niezdecydowana Lyra obracała w dłoniach niecodzienną broń.
- Mimo to nie afiszowałbym się z nią. Zwłaszcza przed wyznawcami Boga Maszyny. Ale warto zatrzymać na specjalne okazje– Dodał Handlarz.
- Czyżby dokument nie był całkiem prawdziwy. - Zapytała Lyra z ironią w glosie. Miotacz fascynował ją, lecz jednocześnie nie mogła zignorować decyzji kapłana.
- Jest prawdziwy. Pieczęć posiada też własnego ducha z zakodowanymi danymi… ale niektórzy technomanci są nieco ortodoksyjni w sprawie użycia obcych komponentów. Wiecie… wewnętrzne spory teologiczne czy coś takiego. Nie rzucajcie się im w oczy z tym cackiem i będzie w porządku. – Kupiec podrapał się z namysłem w nieogolony policzek. - Ale nie liczcie, że spuszczę wam przez to z ceny. To naprawdę wspaniała broń. Warta każdego z tych tysiąca tronów jakie sobie za nią liczę.
Żeby nie przedłużać. Dokument faktycznie wygląda na prawdziwy. Broń tez jest niczego sobie.
Puls Blaster
Exotic, range 25, RoF S/2/-, Dam 2k10 E, Pen 4, Clip 10 (60 strzałowy magazynek do lasguna), Rld Full, Spec: Shock, Overcharge
Broń zużywa 6 ładunków standardowego magazynka do lasera na każdy strzał. Może się przegrzać. Do właściwej obsługi wymaga umiejętności Exotic weapon: Puls weapon.
|
|