RPG online

Gry fabularne online

Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K -> Flesh of Steel Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 32, 33, 34  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Pon 0:15, 18 Sty 2010
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





Pokład Stella Felix, 20 aprilis 831.M41, godz. 14.32

Wszyscy obecni w korytarzu otrząsali się z trudem po konfrontacji z nieludzkim bytem. Słychać było jęki rannych i pierwsze, niepewne jeszcze słowa ocalałych. Płonące nadal truchło bestii i ciała jej ofiar dobitnie świadczyły o zażartym boju. Ciężki dym i swąd spalonego mięsa i stopionej izolacji zdawały się wszechogarniające.

Kara podniosła się z podłogi i ściskając w dłoni swą ukochaną broń ruszyła do przodu. Pomogła wstać duchownemu, z niepokojem patrząc na Constantina, który poruszał się z wyraźnym trudem. Każdy ruch musiał sprawiać mu ból, lecz znosił to z malthuzjańskim spokojem. Zdecydowanym krokiem ruszył w stronę potwora.

- To pomieszczeni zostało splugawione i wymaga rekonsekracji. Należy zająć się tym jak najszybciej.– Oświadczył , kierując bron w stronę leżących nieopodal zwłok kobiety.

Nim pociągnął za spust, Kara zdecydowanym ruchem odsunęła jego broń.
- Co robisz?

- To dla pewności. Ich ciała mogły zostać splugawione kontaktem z bestią.

- Myślę, że wystarczy, jeśli astropatka sprawdzi, czy nic na nie nie przeszło. Jeśli wyczuje cokolwiek podejrzanego, to spalimy je jak najszybciej. – Stwierdziła rzeczowym tonem dziewczyna.

Constantine nie odparł nic, ale schował rewolwer sięgając po leżącą nieopodal strzelbę. Po krótkiej chwili udało mu się odblokować niesforną broń i wprowadzić do komory kolejny nabój. Z pewnym zakłopotaniem zauważył, że całkiem zapomniał o wbudowanym w broń miotaczu ognia. Jego zbiornik był pełen pobłogosławionego prometheum – amunicji wręcz wymarzonej przeciw demonicznym bytom. Te niewesołe rozmyślania przerwał zdecydowany głos szefowej zespołu.

- Nie czas na dyskusje. Niech astropatka sprawdzi zwłoki i ruszajmy dalej. Nie wiadomo, czy to koniec niespodzianek.

- Dziewczyny są wyczerpane i wstrząśnięte. Trzeba im wytchnienia i pomocy. A zmarłym namaszczenia. – Odezwała się Utha. Lyra zauważyła, że rudowłosa nie wyszła ze starcia bez szwanku. Jej policzek i skroń znaczyły głębokie rany, z których sączyła się krew, zlepiając włosy i znacząc odzież. W opancerzonym kombinezonie tkwiło kilka potwornych pocisków.

- Nie ma na to czasu. – Ucięła dyskusję Sepheryjka. – Trzeba sprawdzić pomieszczenia, przez które przeszła bestia i zdusić w zarodku wszelkie zagrożenia, nim urosną w siłę. Doprowadźcie Devi do porządku i niech ktoś nas osłania. Jak tylko sprawdzi zwłoki, ruszamy dalej. Czas na żałobę i słabość przyjdzie później. – Oświadczyła tonem nieznoszącym sprzeciwu, wsuwając pełny magazynek do Hecutera.

Rudowłosa wyglądała, jak by chciała zaprotestować, lecz niechętnie wykonała polecenie. Trójka jej podwładnych podążyła za agentami Ordo otaczając śmiertelnie bladą astropatkę o oczach pełnych cierpienia i strachu.


***

Trwające niemal 2 godziny poszukiwania nie ujawniły śladów obecności potwora wykraczających poza kolejne zmasakrowane zwłoki i zniszczone pomieszczenia.

Constantine nie spoczął i nie poddał się badaniom medyka, nim splugawione pomieszczenia nie zostały wyświęcone, a resztki bestii spopielone i zamknięte w pobłogosławionym naczyniu. Miały zostać wystrzelone w kosmos po opuszczeniu przez jednostkę Immaterium.

Ofiarą potwora padło 9 kobiet, z czego zwłok 3 nie udało się odnaleźć. Pogrzeb miał się odbyć za 11 godzin, gdy statek wynurzy się z Warp poza zasięgiem sztormu. Do tego czasu kapitan ogłosił żałobę, natomiast w pechowym przedziale trwały gorączkowe prace remontowe. Częstym gościem bywał tam zarówno ponury duchowny, jak i siostra Jestilla.

Pogromcom demona towarzyszyła od tej chwili aura szacunku i lęku ze strony załogi. Oraz nieudolnie skrywanej niechęci ze strony rudowłosej Uthy.


Ostatnio zmieniony przez Bors dnia Wto 9:30, 19 Sty 2010, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 18:56, 18 Sty 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1169
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





No to nieźle się zaczyna. Od "trzęsienia ziemi" Wink a teraz pewnie napięcie zacznie rosnąć Smile Mam nadzieję, że zasłużyliśmy sobie przynajmniej na szacunek Kapitana tej łajby Razz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 20:41, 18 Sty 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Skoro kwestię demona mamy zamkniętą, dziękczynne i oczyszczające obrzędy zostały odprawione to możemy oddać się lenistwu i czekać na wyjście z immaterium. W wolnej chwili uzupełnię magazynek w Maulerze nabojami z pudełka.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 20:54, 18 Sty 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





A ja odwiedzę najpierw medyka, później zaś techkapłana, żeby pomógł mi obłaskawić kapryśnego Ducha Maszyny w moim shotgunie.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 21:19, 19 Sty 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1169
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





generalny wypoczynek plus sprawdzanie ekwipunku
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 22:56, 19 Sty 2010
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





Pokład Stella Felix, 20 aprilis 831.M41, godz. 19.16

Wyczerpanie psychiczne i fizyczne dało się we znaki agentom Ordo. Obie kobiet po powrocie do kajut gościnnych niemal bez słowa ruszyły do łaźni, aby zmyć z siebie nie tylko fizyczny brud.

Gdy po niemal godzinie opuszczały pełne pary pomieszczeni, znalazły przed drzwiami elegancki wózek z kutego złota, zastawiony ciepłymi daniami, karafkę doskonałego wina i kryształowe kieliszki. Lyra z zainteresowaniem sięgnęła po leżący na tacy liścik. Na obramowanym złotem kartoniku, ktoś eleganckim, zamaszystym pismem skreślił następujące słowa:

Gość który niesie pomoc i ukojenie w czas niespokojny,
jest niczym błogosławienie samego Pana Naszego.

Z poważaniem.
Wolny Kapitan Jihad Darwiche

PS. Będę zaszczycony obecnością szanownych gości na pogrzebie, który dobędzie się o godzinie 10:30 czasu pokładowego w hangarze Primus.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 1:21, 20 Sty 2010
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





Pokład Stella Felix, 20 aprilis 831.M41, godz. 19.21

Constantine z ociąganiem ściągnął ostatnią warstwę odzieży, krzywiąc się z bólu. Przyjmująca go szczupła medyczka westchnęła mimowolnie, widząc ślady spotkania z bestią. Faktycznie, obnażone do pasa ciało zakonnika prezentowało nieciekawy widok.

Mimo kilku godzin spędzonych na poszukiwaniu zagrożeń i rekonsekracji splugawionych przez demona pomieszczeń, jego twarz nie odzyskała naturalnej barwy. Skóra była spieczona, a brwi i włosy lekko skręciły się od żaru i zwęgliły na końcach.

Mimo że pancerz zamortyzował cios bestii, to cały lewy bok, ramię i pierś pokrywały potężne sińce, krwiaki i wybroczyny we wszystkich odcieniach fioletu, czerwieni i żółci.

- Gracko wielebnego zaprawił ten plugawy pomiot. Tyle sińców, to nie widziałam na całej drużynie Bloodbowlowej… nawet po finale. – Stwierdziła kobieta ze śpiewnym, choć nieco archaicznym akcentem. Ostrożnie zaczęła badać ślady, obserwując reakcje duchownego.

- Czy rany są poważne? – Spytał rzeczowo Constantine, krzywiąc się, gdy medyczka silnie ścisnęła jego żebra.

- Oczywiście, że poważne, ale będzie ojciec żył. Bydlak musiał mieć siłę szarżującego groxa, ale żebra są chyba całe. Nie pluje ojciec krwią?

Duchowny pokręcił głową.

- Więc będzie dobrze. Chyba żadnych poważnych obrażeń wewnętrznych. Założę elastyczny opatrunek, żeby ułatwić oddychanie. I dam coś na ból. Tylko proszę unikać wysiłku, środków odurzających i walk z potworami. – Rzuciła jeszcze, sięgając do szafki po bandaż.

Zamykając za sobą drzwi z napisem VALETUDINARIUM Constantine poruszał się nieco sztywniej, ze względu na opatrunkowy gorset, lecz mógł oddychać bez przejmującego bólu w piersiach. Po całym ciele rozchodziło się kojące odrętwienie. 4 kolejne fiolki mętnego płynu spoczywały jego kieszeni.

Jednak nim zmorzy go kombinacja znużenia, ran i leków, duchowny postanowił załatwić jeszcze jedną sprawę. Niesforny duch jego nowej broni wymagał zawrócenia na drogę niezawodności i Constantine skierował się ku kajutom Tech-adeptów, korzystając ze wskazówek napotkanych członkiń załogi. Mimowolnie zwrócił uwagę, że wszystkie odnosiły się do niego ze znacznie większym szacunkiem niż dotychczas. Złowił nawet kilka spojrzeń, których wolał nie interpretować.

Z pewną ulgą dotarł więc do ozdobnych drzwi kwatery Techmagosa Sanji.

***
- Tak. Właśnie tego się spodziewałam. – Oświadczył metaliczny głos spod pochylonego nad strzelbą kaptura. Szesnaście metalowych palców wirowało w doskonale zsynchronizowanym tańcu, obracając kolejne elementy broni i odkładając je na stół. Adeptka przyświecała sobie przy pracy białym światłem reflektora na jednym z mechadendrytów.

- Musi ojciec zrozumieć, że duch tej broni wymaga nie tylko modlitwy, ale też oleju i nieco uwagi. Równowaga jest cnotą kardynalną. Również równowaga między duchem a mechanizmem, który go nosi. Niech ojciec pamięta o czyszczeniu tej broni a nigdy nie zawiedzie, nawet mimo tych prymitywnych rekonfiguracji, jakim został poddany.

Constantine puścił te docinki mimo uszu, zbyt wyczerpany ranami i otumaniony lekiem, aby wdawać się w dyskusje. Spokojnie siedział, obserwując działania zamaskowanej kobiety. Znajdowali się w niewielkim pomieszczeniu, przypominającym warsztat, którego środek zajmował metalowy stół i kilka prostych, twardych krzeseł.

Sanja złożyła broń ponownie, sprawdzając kilkakrotnie jak pracuje a potem w zamyśleniu zaczela obracać w palcach zbiornik prometheum. Świecący mechadendryt penetrował w tym czasie obudowę miotacza.

- Bardzo pomysłowe jak na dzieło niewtajemniczonych. Nieco prostackie, lecz intrygujące muszę przyznać. Jej twórca zasługuje na szacunek, a jego dzieło na lepsze traktowanie. – Dodała z naganą wyczuwalną nawet mimo mechanicznego brzmienia. - Namaściłam je trzykroć błogosławionym olejem. W dowód szacunku dla jej twórcy i dla właściciela.

Naglę podniosła się, skrywając ręce w obszernej szacie.
- A teraz muszę Ojca przeprosić, lecz wzywają mnie obowiązki. Wiele istotnych układów padło ofiarą tego tragicznego wydarzenia. Statek doznał znacznego uszczerbku i wymaga mej uwagi.

- Żegnam. – Zakończyła spotkanie, jedną z mechanicznych macek uruchamiając drzwi wejściowe.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 22:39, 20 Sty 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Constantine podziękowawszy za pomoc, ruszył w stronę swej kajuty, by udać się na zasłużony spoczynek. Nie zapomniał wcześniej zmówić stosownych modlitw, również do Ducha Maszyny, zamieszkującego jego broń. W kolejnych dniach zamierzał nie zapominać o obłaskawianiu Ducha zgodnie z zaleceniami techadeptki, oraz o dbaniu o rany odniesione w walce.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 18:51, 21 Sty 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Kara pójdzie na pogrzeb. Strój możliwie skromny, podobny do tego na oficjalnym śniadanku. Irontalony zostawię w kajucie, zabiorę tylko Maulera i warblade. Pistolet w kaburze na udzie, ostrze przy pasie. Postara się, żeby Utha poczuła, że po starciu z demonem Kara ma dla niej jeszcze mniej sympatii niż przed nim.
Kiedy zabójczyni ciut wypocznie weźmie się za czyszczenie i smarowanie broni. O sprzęt trzeba dbać.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 0:31, 22 Sty 2010
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





Widzę ze wzięliście sobie do serca naukę wyniesioną ze starcia. Razz

Pewnie coś napiszę dopierow sobotę lub niedzielę wieczorem więc czekajcie spokojnie. Cel podróży coraz bliżej.

Jak wam sie podobała walka? jakieś uwagi? Czegoś było za dużo? za mało?
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 15:16, 23 Sty 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Moja jedyna uwaga to prośba o częstsze aktualizacje, walka trwałą dobrze ponad tydzień. Mimo dobrych opisów nie było tego napięcia Smile
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 20:51, 24 Sty 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1169
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





Miałem wrażenie, że chcesz nas pozabijać w pierwszym starciu ale ostatecznie nie wyszło tak źle Smile Częstsze updaty w momentach walki faktycznie podnosiłyby nam bardziej ciśnienie Smile
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 22:01, 24 Sty 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Prosimy o jedno: częstsze update'y. Keth nas rozpieścił. Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 0:53, 25 Sty 2010
Bors
Mistrz Gry
 
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 665
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus
Płeć: Mężczyzna





Sorry chłopaki, ale czas był kiepski - ja pracuję w grach/figurkach/zabawkach. Grudzień to był czas przedświątecznej masakry. Teraz - zmiana pracy.

A co do ketha, to jak widziałem u niego tez było różnie, choć walki raczej szybko sie aktualizują. Będe pamiętał następnym razem.

Czy ktoś planuje na pogrzeb jakieś specjalne wystąpienia, albo ekscesy? Poza Constantinem który pewnie będzie musiał poprowadzić ceremonię, jako najwyższy rangą kapłan. Jesli nie, to nastąpi małe przyspieszenie podróży.


Ostatnio zmieniony przez Bors dnia Pon 0:53, 25 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 14:35, 25 Sty 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Robota w figurkach to przecież jakiś raj na ziemi Wink prawda Krisu? Wink
Zobacz profil autora
Flesh of Steel
Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 13 z 34  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 32, 33, 34  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin