Bors |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 15 Maj 2009 |
Posty: 665 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: WarSaw/Venedia Sector/Segmentum Obscurus Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Pokład Stella Felix, 20 aprilis 831.M41, godz. 14.25
Ucieleśniona pustki napawała się cierpieniem kolejnej ofiary. Jakby z namysłem bestia oplatała jej ciało kolejną kończyną, pełna wirujących, ostrych odłamków. Krew spływała z ciała kobiety wraz z rozdzierającym krzykiem.
Kara nie dała się ponieść euforii po pierwszym, celnym strzale. Spokojnie umieścił promień celownika na ciele potwora i pociągnęła za spust.
Pistolet boltowy zagrzmiał jak Bazyliszek i pocisk z wyciem pomknął w stronę celu, aby zagłębić się w jego nodze. Zabójczyni z satysfakcją przywitała jego eksplozję i kolejny okazały krater w ciele potwora. Bestia lekko się zatoczyła, podpierać się jedna z kończyn.
- Uwaga! Osłaniajcie mnie! - Krzyknął Constantine, rzucając się w stronę improwizowanego miotacza ognia, stojącego na środku korytarza. Oczyszczający ogień zdawał mu się najlepszą bronią przeciw bestii. Duchowny pochylił się nisko i kilkoma susami przesadził dzielącą go od miotacza odległość. Kończąc litanię protekcji dopadł wózka, czując z odległości kilku metrów odrażający smród i złą aurę, które otaczały pomiot pustki. Świadom, jak dewastujący będzie efekt śrutowego ładunku z tej odległości pociągnął za spust.
Nic się nie stało.
Duch maszyny musiał paść ofiarą zgubnej aury potwora i broń nie zadziałała. Constantine zawiedziony opuścił broń na ziemię, lecz nie tracił czasu na narzekanie czy klątwy. Gwałtownym szarpnięciem zrzucił ciało kobiety ze zbiornika, odsłaniając zawory. Drugą ręką sięgnął po leżąco na ziemi dyszę, myśląc z rozżaleniem, że należało raczej wybrać Litanię niechybnego strzału podniósł ciśnienie, przygotowując miotacz do strzału. Płomień startera zalśnił błękitnie.
Lyra zdołała wreszcie otrząsnąć się z szoku i drżącą ręką uniosła broń do strzału. Nerwy miała rozchwiane tak samo jak dłonie. Tylko zaklęła szpetnie, widząc jak klęcząca obok kobieta rzuca na ziemię strzelbę o drucianej kolbie i z wyrazem czystego przerażenia w oczach rzuca się do tyłu.
- Głupia dziwka. – Usłyszała z tyłu czyjeś słowa, poparte długą, nierówną serią z automatu. Pociski pomknęły wysoko ponad szarpiącym się z miotaczem Constantinem. Większość z wyciem odbiła się od sufitu, ale trzy ostatnie przebiły uniesiona mackę potwora, odrywając ją od ciała. Kończyna potwora opadła, rozdzierając trzymaną dziewczynę na pół i kończąc jej męki. Ofiarą ostrzału padły też wiszące lampy. Dwie ocalałe były całe skąpane we krwi i mrugały nieregularnie, niczym koszmarne stroboskopy zmieniając rozgrywający się w korytarzu dramat w ciąg urywanych obrazów.
Potwór odrzucił rozszarpane zwłoki jak dziecko, porzucające zepsutą zabawkę i zaryczał. Jego rozerwana macka drgała spazmatycznie, próbując bezskutecznie zrosnąć się z masą potwora. Bestia zastygła na chwile i jakby się nadęła. Całe jej ciało pokryło się fragmentami kości i metalu, które naglę pomknęły w stronę osłupiałych przeciwników, z upiornym wyciem rykoszetując od ścian i przebijając przewody w obłokach pary i snopach iskier.
Tak jest. Potwór strzelił do was. Żeby uniknąć odłamków wystarczy test AG. Posiadacze umiejętności unik mają bonus +10. Niestety kazdy kto nie zda, otrzyma trafienie w najmniej chronioną część ciała (tak jak przy strzale z miotacza lub granatu). Przestawiłem kolejność potwora i załogantów, żebyście mieli czas na reakcję i ewentualną zmianę planów.
Co do efektów waszego ostrzału – Kara i dziewczyna z automatem (który miał siłe ledwie 2) rzuciły bardzo wysokie obrażenia, poważnie uszkadzając potwora. Constantine rzucił równe 100 na trafienie i zacięła mu się strzelba. To straszny pech bo jest na zasięgu point blank i za każde dwa poziomy sukcesu potwór dostałby dodatkowe trafienie.
Lyra otrząsnęła się i będzie mogła działać normalnie w następnej turze (wyrzuciła 03), ale ma -10 do wszelkich testów. Nie widzicie co dzieje sie za wami. Z powodu zniszczenia lamp, wycieków i oparów, oraz stanu tych jeszcze działającego oświetlenia strzały będą utrudnione.
|
|