Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
8 stycznia 2309, godz. 9.35, obrzeża systemu Rhise, siedem i pół godziny po wyjściu z nadświetlnej
John wyłączył na chwilę moduł łączności zewnętrznej, symulując swe zasłabnięcie. Pozostali marynarze spojrzeli na niego pytająco, ale stukający w klawiaturę komputera nawigator natychmiast wskazał im ruchem głowy główny wyświetlacz.
- Mamy wizualizację Purcella – rzucił pełnym napięcia głosem – A co to takiego...?
Ostatnie słowa Kovalskiego zdradzały swą tonacją spore zdumienie, a rosłego marynarza rzadko co w zdumienie wprawiało. Lecz obraz widoczny na ekranie potrafił wzbudzić zdziwienie.
Purcell ustawiony był do nadlatującego Grendela bokiem, dzięki czemu cyfrowe teleskopy frachtowca transmitowały na mostek jednostki wysokiej jakości obraz sporej części tendera. Wojskowy okręt okazał się znacznie bardziej uszkodzony niż załoga Grendela pierwotnie zakładała. Jedynie jedna górna wieżyczka sprawiała wrażenie zdatnej do prowadzenia ognia, dwie pozostałe ziały wielkimi czarnymi wyrwami po uderzeniach energetycznych wiązek. Pomalowany na szary kolor kadłub zaopatrzeniowca naznaczony był przestrzelinami po laserach i plamami po odpryskach farby w miejscach, gdzie lakier został zdarty drobinkami konwencjonalnych pocisków rozpryskowych.
- Boże, kto im tak przypierdzielił? – nie wytrzymał Max, wodząc palcem pomiędzy wyrwami w burcie okrętu – Precyzyjne trafienia, nie tylko w wieżyczki, ale i na wysokości korytarzy komunikacyjnych. Laser o małym kalibrze wiązki, widać to po średnicy przestrzelin.
- Co to oznacza? – zapytał siedzący ze zmarszczonym czołem Drake, wpatrzony zmrużonymi oczami w uszkodzony tender.
- Że zaatakowała ich niewielka jednostka uzbrojona w lekkie, ale i tak niebezpieczne na małym dystansie lasery – wyjaśnił Nathaniel – Że ta jednostka strzelała z bardzo bliskiego zasięgu, dzięki czemu precyzyjnie walnęła tam, gdzie tego chciała jej załoga: głównie w wieżyczki oraz dysze układu napędowego. A skoro znalazła się tak blisko tendera, istnieją ku temu dwa wyjaśnienia.
- Albo posiadała zaawansowany system maskowania – Oliver Machado wiedział doskonale, co Nath ma na myśli, w końcu znali się od lat – albo jej załoga znalazła świetną wymówkę, by podejść tak blisko tendera i nie wzbudzić podejrzeń wystarczających do podniesienia na czas osłon siłowych.
- Sporo wiecie na temat taktyk walki w kosmosie – mruknął Drake lustrując badawczym wzrokiem swoich towarzyszy – Byli wojskowi?
- Może tak, może nie... – odparł Robinson wzruszając ramionami – To w tej chwili bez znaczenia, co innego mnie ciekawi. John, te resztki zjonizowanego gazu prawie się rozeszły. Czy to mógł być obłok gazów po eksplozji jednostki napastnika?
- Najpewniej tak – odparł zamyślonym tonem nawigator – Ja to widzę tak: piraci wbili się na pokład Purcella, nasz kolega zwiał z pokładu i zaczął się oddalać od tego miejsca w niekontrolowany sposób. Nowi właściciele tendera zabrali się za naprawę układu sterującego napędem i wtedy ktoś ich dopadł. Kto, nie mam pojęcia, ale ten ktoś podszedł do tendera bardzo, bardzo blisko... więc albo to był ktoś im znany albo piraci nie wiedzieli jak włączyć na czas tarcze siłowe.
- Tylko, że ten ktoś się przeliczył i to grubo – na twarzy Natha pojawił się dziwny grymas – Dwie rozwalone wieżyczki, ale trzecia chyba wystarczyła, żeby zniszczyć napastnika. Stąd ten obłok gazu. Tylko pytanie, kto to mógł być. Jak poznamy odpowiedź, będziemy wiedzieć, czy ich opłakiwać czy się z tego cieszyć.
- Patrolowiec z miejscowej flotylli? – zasugerował John, spoglądając przy tym na pilota – Nie złapaliście niczego dodatkowego na radarze przed podjęciem tego kuriera?
- Nie mam pojęcia – skrzywił się Drake – Byłem w swojej kabinie, tam nie ma podłączenia do sensorów. Radiowęzeł nadał ostrzeżenie o jednym zbliżającym się obiekcie, kurierze piratów.
- Raasowie mają małe korwety o dwufazowych polach siłowych, które mogą posłużyć jako prymitywny system maskujący – zastanowił się na głos Nathaniel – Niby nic nie wiadomo o wybuchu kolejnej wojny między nimi i Sakkrami, ale nie możemy być pewni, że w Imperium coś znowu nie zaczęło iskrzyć. A gdzie iskry się sypią, tam łatwo poparzyć postronnych świadków... na przykład federalny okręt wyładowany zaopatrzeniem. Piraci mogli być zajęci plądrowaniem pokładów i zbyt późno zauważyli zbliżającą się korwetę. Kiedy porządnie oberwali, odpowiedzieli ogniem, zniszczyli Raasów, a teraz robią w spodnie na nasz widok.
- Poczekajcie, mamy nagraną wiadomość – przerwał John wskazując palcem na migającą na ekranie ikonkę. Po wyłączeniu komunikatora wszystkie nadchodzące przekazy były automatycznie nagrywane i sygnalizowane odpowiednim komunikatem. Nawigator stuknął palcem w dotykowy ekran komputera, by odsłuchać nagranie.
- FNS Purcell do FCS Grendel, mówi kapitan Carlite. Jeśli mnie słyszysz, potwierdź odbiór transmisji. Udzielimy wam pomocy, ale będziesz się musiał zastosować do szczegółowych instrukcji. Grendel, czy mnie słyszycie? |
|