namakemono |
Gracz Roku 2009 |
|
|
Dołączył: 19 Paź 2008 |
Posty: 838 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Łódź Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Śliczny stateczek, urzekł mnie. Kupuję. Mogę się nawet zadłużyć. Mam nadzieję, że pozostali członkowie drużyny podzielają moje zdanie.
Teraz podsumowanko. Najpierw o graczach:
Krisu, John nasiedział się w sterowni, ale mimo to mam wrażenie, że nie nudził się, a już na pewno nie można powiedzieć, że nie był pomocny. Dobra robota.
Freeks - tutaj trochę prywatnie: to prawda, że jestem uparty, ale podchodząc do tego z dystansem i rozgraniczając wyraźnie sferę real od rpg, mam nadzieję, że to tylko dodaje grze smaczku. Wolę konstruktywną krytykę, dyskusję i nawet nieco kłótni, niż marsz baranów za pierwszą lepszą decyzją.
Urbik, jako kapitan faktycznie może powinien być bardziej stanowczy i rozstrzygać sporne kwestie, ale dla mnie to w sumie nie zarzut, a już na pewno nie w pierwszej przygodzie, gdzie właściwie dopiero się poznajemy i docieramy.
A na koniec GM i przygoda:
Dla mnie bomba. Z pewną rezerwą podszedłem do propozycji zagrania w tą przygodę. Właściwie wolałbym wtedy zagrać w (obiecane) CP2020 albo coś innego, ale mi bliższego. Było też trochę problemów z czasem, a byłem już zaangażowany w inne systemy, no nie było łatwo się zdecydować.
Lubię s-f, ale jest to tak rozległy temat, że trudno mówić o jakichś standardach. Dlatego trochę też obawiałem się odnalezienia w tym świecie. Obawiałem się, że będę walić gafę za gafą, albo żeby tego uniknąć będę siedział cicho. Ale zaryzykowałem i opłaciło się.
Przygoda od początku "kleiła się" i trzymała w napięciu. Było trochę główkowania, a już mistrzostwem świata była ponowna analiza okoliczności poznania Drak'a. Mały szczegół, którego o mało nie przeoczyliśmy, dał mi dużo zabawy i fajnych emocji.
Ponadto zauważyłem, że GMowie bywają niezwykle skąpi. W tym sensie, że najwidoczniej boją się (nie wiedzieć czemu) dać graczom więcej kasy, więcej sprzętu, więcej broni. Keth do takich najwyraźniej nie należy. 50 000 kredytów mówi samo za siebie. Dostaliśmy sugestię wykorzystania tej kasy, ale podejrzewam, że jakbyśmy z niej nie skorzystali, to i tak ta forsa dostarczyłaby nam niezłej rozrywki (w postaci tarapatów w kolejnej przygodzie oczywiście) a o to przecież w tym wszystkich chodzi, prawda? O dobrą zabawę, której tutaj zdecydowanie nie brakowało.
Keth, jesteś przebiegłym skurczybykiem i niniejszym deklaruję co następuje: w ciemno mogę wejść w każdą prowadzoną przez Ciebie przygodę. |
|