 |
|
 |
Wysłany: Sob 17:33, 07 Lut 2009 |
|
|
Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Uświadamiając sobie znienacka wszystkie implikacje związane z osobą rzekomego pilota i miotając jednocześnie dzikie przekleństwa na własną głowę, Oliver Machado wyskoczył jak oparzony z ciasnego wnętrza dolnej wieżyczki.
Biegnący od strony maszynowni Max zatrzymał się w miejscu kilka metrów od wejścia do wieżyczki.
- Max, dobry Boże, to Drake! - syknął Oliver łapiąc inżyniera za rękaw - Jak mogliśmy być wcześniej tacy ślepi?! On i ten trup w lodówce, dwaj wspólnicy! Cała ta gadka z kapitanem Purcella w ogóle mi nie podchodziła pod piratów, ten gość brzmiał zbyt normalnie! Gdzie on teraz jest?
Blunt pobladł zauważalnie, mimowolnie opuścił lufę ściskanej w ręce strzelby ku podłodze.
- Mamy na pokładzie pirata? - syknął - Wiedziałem, że coś tu śmierdzi! Od początku wiedziałem!
- Właź do wieżyczki, na wszelki wypadek - polecił rozgorączkowanym szeptem kapitan - Zamknij się od środka, żeby ci z Purcella cię przypadkiem profilaktycznie nie odstrzelili. Ja lecę po Natha, weźmiemy Drake'a w duecie.
Przez pokłady frachtowca przebiegło dźwięk głuchego stuknięcia i obaj marynarze natychmiast wymienili zdesperowane spojrzenia. Goście byli już w śluzie, uderzając metalowym przedmiotem w jej właz i sygnalizując w ten sposób ewentualnym obserwatorom, że właśnie zamierzają go otworzyć.
- Już tu są! - jęknął Machado wpychając Blunta do wieżyczki - Zamknij się od środka i nie otwieraj, dopóki nie usłyszysz mnie przez radio!
Sadząc przez korytarz wielkimi susami, odziany w niezgrabny skafander Oliver dopadł schodków wiodących ku poziomowi pasażerskiemu, otworzył hermetyczny właz pośród świstu uciekającego powietrza, znalazł się błyskawicznie po drugiej jego stronie. Przeźroczysta przyłbica jego hełmu pokryła się warstewką mgiełki będącą skroplonym na chłodnym szkle oddechem kapitana. Przyczajony kilka metrów dalej Nathaniel wlepił w Olivera zdumione spojrzenie, unosząc pytające brwi.
- To Drake - wyszeptał Machado spoglądając jednocześnie na schodki wiodące ku poziomowi załogi - Drake jest piratem! |
|
|
|
|
|
Wysłany: Nie 10:27, 08 Lut 2009 |
|
|
Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Pora dopracować pewne szczegóły: Nath i Oliver (pierwszy bez skafandra, drugi w nim) są przed wejściem na poziom załogi, przygotowując się do eliminacji Drake'a. Max zamknął się w dolnej wieżyczce, zdecydowany otworzyć ogień do tendera, jeśli jednak okaże się, że jesteście w błędzie i Purcella faktycznie zajęli piraci. John pozostaje na mostku (chyba, że w obliczu sytuacji zmieni zdanie i dołączy do Natha i Olivera).
Ekipa ratunkowa (szturmowa?) z Purcella właśnie otwiera Waszą śluzę.
Jak zamierzacie zabrać się za Drake'a? Do górnej wieżyczki wchodzi się od dołu, operator siedzi w niej na podwieszonym fotelu, opasany uprzężą antyurazową. Nie zapominajcie, że Drake zabrał ze sobą swój laser. Ciągle jeszcze siedzicie po uszy w łajnie, bo jeśli Wasze podejrzenia są słuszne, a pirat zdoła zaatakować ekipę abordażową, na Grendelu rozpęta się piekło.
Zegar tyka... |
|
|
|
|
Wysłany: Nie 15:35, 08 Lut 2009 |
|
|
Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Drzwi wiodące na mostek rozsunęły się z sykiem serwomotorów i zdziwiony John przekręcił się w fotelu chcąc zobaczyć, kto wbił się do centrum kontroli w momencie, kiedy powinien był w nim przebywać wyłącznie nawigator.
- Nath? Co się dzieje? Ekipa z Purcella już weszła na pokład, mam na odczytach spadek ciśnienia w towarowym, znaczy się, otworzyli śluzę!
- John, Drake nas wkręca! - syknął Nath - Nie pytaj, co i jak, po prostu połącz się z tenderem i daj im cynk, że mamy na pokładzie problem z piratem. Niech się wycofają do śluzy, zakaz wchodzenia na nasz pokład!
- Ale jeśli nie uwierzą...
- Jeśli zostaną na naszym pokładzie, a Drake kogoś z nich kropnie, będzie po nas wszystkich, stary! Tamci z tendera zaczną do nas walić bez ostrzeżenia! Daj im znać, a ja z Oliverem zajmę się tym skurwielem! |
|
|
|
|
Wysłany: Nie 17:40, 08 Lut 2009 |
|
|
Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Oliver zdjął szybko hełm skafandra, ściągnął też rękawice. Najchętniej pozbyłby się całego stroju, ale nie miał już na to czas. Wymieniwszy znaczące spojrzenia z Nathanielem kapitan wskazał ruchem głowy schodki prowadzące na poziom załogi.
- John nie zdejmie blokady z wieżyczek - szepnął Nath - Chodźmy na górę i przyskrzyńmy drania na stanowisku bojowym. Nie ma skafandra, więc nie wylezie włazem serwisowym na zewnątrz, więc wystarczy obstawić wejście do wieżyczki, a potem zaczekać, aż ci z Purcella sami go sobie wyłuskają.
- Mnie też się nie pali do strzelaniny z tym typem - mruknął Oliver sprawdzając bezpiecznik broni - Chodźmy, tylko cicho. Nie chcę, żeby przedwcześnie nabrał podejrzeń.
Dwaj marynarze wspięli się zwinnie po schodkach, weszli na wąski korytarz górnego poziomu stawiając kroki w półmroku. Max wyłączył wcześniej większość lamp na całym frachtowcu, przygotowując plan walki z rzekomymi piratami z Purcella - Oliver i Nath nie mieli już czasu, by wrócić do skrzynki z bezpiecznikami na poziomie maszynowni i włączyć całe oświetlenie z powrotem.
Na górnym poziomie Grendela panowała cisza i obaj marynarze mogli dać głowę, że słyszą w niej łoskot swych bijących szaleńczo serc. Podnosząc lufy broni mężczyźni dosunęli się do dolnego włazu wieżyczki, wiszącego swobodnie na zawiasach. Ze środka nie dobiegał żaden podejrzany dźwięk.
- Drake, wszystko gra? - zaryzykował Oliver. Żadnej odpowiedzi. Kapitan polecił ruchem dłoni, by Nath przeskoczył na drugą stronę korytarza wzdłuż jego ściany, potem obaj doskoczyli jednocześnie do włazu pakując lufy do środka.
Ujrzeli pusty fotel i zwisające z niego pasy uprzęży antyurazowej.
Edward Drake zniknął. |
|
|
|
|
Wysłany: Nie 18:26, 08 Lut 2009 |
|
|
Urbik |
Elokwentny gracz |
|
|
Dołączył: 31 Sie 2007 |
Posty: 268 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Gliwice |
|
|
 |
 |
 |
|
-John...-zwrócił się do komunikatora Oliver, wciąż patrząc z niedowierzaniem w pusty fotel operatora wieżyczki - Drake zniknął. Nie ma go! Natychmiast ogłoś alarm i powiadom tych z Purcella, że mamy na pokładzie intruza. Jeśli dojdą na mostek, szybko skróć im całą sytuację; nie mamy czasu na odgrywanie kolejnych scen...
Oliver przełączył kanał nadawania w komunikatorze, po czym powiadomił Max'a o zaistniałej sytuacji:
-Max, Drake zniknął. Zamknij śluzę wieżyczki i czekaj w niej. Nikomu jej nie otwieraj. Gdybyśmy chcięli się do niej dostać, damy ci znać.
-Nath, lecimy na mostek. Jeśli natkniemy się na tych z Purcella, to żadnych gwałtownych ruchów. Na razie myślą jeszcze, że poza Johnem nie ma nikogo na pokładzie. Miejmy nadzieję, że pomogą nam załatwić Drake'a, gdziekolwiek by nie był...
Ok, ja i Nath lecimy na mostek. Tam dowiemy się kim naprawdę są obecni pasażerowie Purcella. Jeśli natkniemy się na nich w trakcie przebieżki przez korytarze, staramy się negocjować i okazać pokojowe nastawienie. Co do Max'a - możemy go zgarnąć po drodze, jeśli wieżyczka ma jakieś połączenie z drogą do kokpitu. Jeśli nie, może lepiej będzie, jeśli na razie przeczeka w niej najbliższych kilka-kilkanaście minut, wrócimy po niego trochę później. A później rozpoczniemy polowanie |
|
Ostatnio zmieniony przez Urbik dnia Nie 18:30, 08 Lut 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|