Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
8 lutego 2309, godz. 10.15, krater Oculus City
Ściągnięci do ładowni przez miotającego przekleństwa Maxa, Frank i Mikael zaczęli pomagać Oliverowi i Nathanielowi w zdejmowaniu założonych już i szczelnie zapiętych skafandrów. Wyzwoliwszy się z kombinezonu, Robinson odszukał pośpiesznie dużą puszkę białej farby, przelał ją błyskawicznie do dwóch innych puszek znalezionych w schowku technicznym na ścianie ładowni.
- Kapcie po drodze albo mazajcie nią charakterystyczne miejsca! - powiedział wręczając po pojemniku Maxowi i Frankowi - Wy troje, umiecie się posługiwać bronią?
Pasażerowie Aurory wymienili między sobą spojrzenia, pokiwali głowami na znak, że tego rodzaju narzędzia nie są im obce. Nathaniel podniósł z podłogi ładowni swój laser, rzucił go w ręce Franka.
- To model cywilny, strzela pojedynczymi wiązkami - objaśnił zwięźle - Jeśli będziesz miał z nim problemy, Max ci powie, co i jak. Oli, daj Mikaelowi śrutówkę. Max, taser dla dziewczyny.
John wpadł do ładowni, kiedy przeformowana grupa ratunkowa miała już zapięte na ostatni rzep skafandry i uszczelnione hełmy.
- Słuchajcie mnie uważnie - oznajmił nawigator - Babka z dyspozytorni twierdzi, że ich system podtrzymywania życia siądzie za pół godziny. Jak znam takie rzeczy, poduszą się kwadrans później, więc musicie się naprawdę uwijać. Kiedy otworzę ładownię, wyskoczcie na platformę, tylko uważajcie, żeby się po niej nie ześlizgnąć, bo jest przechylona pod ostrym kątem. Kierując się za lewą burtę statku dojdziecie do pomostu łączącego tę platformę z wieżą kontroli lotów. Mam nadzieję, że nie będzie uszkodzony, bo idąc nim traficie pod wieżę w kwadrans. Radia w skafandrach nie są wypasione, więc pewnie za chwilę stracicie z nami łączność. Postarajcie się nie pogubić w tej zupie.
John urwał na chwilę, przesunął wzrokiem po skupionych twarzach członków ekspedycji.
- Wiem, że większość z nas olała kwestię kabla transmisyjnego, ale dla mnie to naprawdę ważna sprawa. Dostęp do pełnej komunikacji oraz być może baz danych kolonii może wielu ludziom ocalić skórę, więc jeśli jednak dacie radę, spróbujcie podpiąć ten cholerny kabel.
- John, wyskakuj z ładowni! - zawołał z korytarza Oliver - Czas na otwarcie śluzy! Wy tam w środku, powodzenia!
Zamykany właz oddzielający ładownię od korytarza Arrowa zadźwięczał donośnie, syknął uzyskując hermetyczne uszczelnienie. Max, Mikael, Frank i Anna złapali kurczowo za barierki okalające dolny luk towarowy, napinając mięśnie i przygotowując się na wyssanie z komory całego tlenu. |
|