Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
Stan napisał: | Rozumiem, że w większości problem polega na braku zasilania (systemy podtrzymywania życia). Chciałbym zapytać GM-a o parę rzeczy (które jako specjalista Frank Murray powinien wiedzieć):
- czy w każdym "budynku"/jednostki jest zainstalowany generator mocy?
- czy wszystkie jednostki są połączone siecią elektryczną?
- jeśli tak, czy trzęsienie ziemi zniszczyłoby taką sieć?
- czy jesteśmy w stanie uzyskać dostęp do większego generatora mocy? |
Wszystkie instalacje mieszkalne i przemysłowe podłączone były do globalnej sieci zasilania, ta uległa jednak poważnym uszkodzeniom podczas trzęsienia ziemi. W sytuacji takiej automatycznie uruchomione zostały rezerwowe generatory mocy o znacznie mniejszych możliwościach, instalowane bezpośrednio pod poszczególnymi kompleksami kolonii. Z technicznego punktu widzenia istnieje możliwość uruchomienia jednego generatora i przekierunkowania jego energii na pobliski kompleks, jeżeli tylko linie tranzytowe nie zostały przerwane.
Z danych zgranych przez Johna z centralnego komputera istnieją cztery ciężkie generatory mocy zasilające dwa zakłady rafineryjne i dwie niewielkie huty, usytuowane w rogach krateru. Odpalenie któregoś z nich i przesłanie energii do pobliskich kompleksów mieszkalnych mogłoby postawić je faktycznie na nogi. Co więcej, według planów Johna pod lądowiskiem znajduje się podziemna dyspozytornia wyposażona w przemysłowe kompensatory grawitacyjne, wykorzystywane do oczyszczania lądowiska z chmur pyłu księżycowego wzbijanego w powietrze wzmożoną aktywnością statków. Ich uruchomienie pozwoliłoby w krótkiej chwili zlikwidować tę pylistą zasłonę pośrodku krateru (dojście do dyspozytorni 15 minut).
W terminalu kolejki trzystu kolonistów szybko traci tlen i ciepło, ale zgodnie z koncepcją Stana można byłoby im zapewnić zasilanie poprzez uruchomienie rezerwowego generatora pod hutą Palladium (czas dojścia na miejsce 20 minut). Gorzej będzie ze szkołą, tam macie czterdzieści dwie osoby oddalone drastycznie od jakiegokolwiek dużego źródła zasilania, a temperatura ciągle im spada (czas dojścia 25 minut). W podziemnym tunelu metra między kopułą czwartą i piątą North Side trzęsienie ziemi wyrzuciło z toru skład kolejki. Tunel nie uległ szczęśliwie rozszczelnieniu, ale grodzie uwięziły w środku wielu zabitych i ciężko rannych w wypadku pasażerów (stan wielu z tych osób ciągle się pogarsza) (czas dojścia 30 minut). Na wysokości rafinerii Boraslis znajduje się wejście do podziemnego kompleksu wydobywczego, gdzie zawał uwięził kilka brygad roboczych: z jednej strony blokujące przejście rumowisko, z drugiej przybierający na sile pożar, który szybko może doprowadzić do śmierci wszystkich górników (czas dojścia 20 minut). Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze setki ludzi zaskoczonych przez kataklizm w swoich mieszkaniach oraz miejscach pracy. Trzęsienie ziemi doprowadziło nie tylko do pożarów i zerwania linii energetycznych, gdzieniegdzie przerwane rury wodociągowe zalały kompleksy mieszkalne wraz z ich rezydentami, doszło do serii wybuchów gazu, czujniki zarejestrowały także niewielkie jednorazowe detonacje na wysokości niektórych rezydencji kadry dyrektorskiej. Acha, do biura senatora dotrzecie w 20 minut idąc powierzchnią krateru lub w kwadrans podziemnymi tunelami (tu jednak nie macie pewności, czy da się je przejść w kontekście zniszczeń).
Jak widzicie, jest tu całkiem sporo do roboty. Ja opiszę teraz wystrzelenie kapsuły sygnalizacyjnej, a Wy raz jeszcze dopracujcie szczegóły dalszej akcji ratunkowej, bo nikt nie ustosunkował się jeszcze do propozycji Krisu zakładającej podział zespołu na trzy dwuosobowe grupy robocze. Jeśli akceptujecie ten podział, jak chcielibyście rozdzielić między siebie zadania?
Urbik, Karina, Trih - jak Wy się zapatrujecie na możliwości działania ekipy ratunkowej? |
|