Keth |
Mistrz Gry |
|
|
Dołączył: 30 Sie 2007 |
Posty: 4663 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Skąd: Nibylandia Płeć: Mężczyzna |
|
|
 |
 |
 |
|
- Żeście nie z takimi jak ja pod Kircholmem walczyli, gotów jestem się zgodzić - odrzekł Komoda wysłuchawszy słów Gustawa - Tam przecie przeciw wam Szwedy stawały, a Szwedy miętkie są niebywale, pięciu bym takich za jednego mego chłopaka nie wziął. Ale nie o Kircholmie mus nam rozprawiać, choć to zaiste wielka wiktoria dla Korony była i nawet my maluczcy cosik tam o niej słyszeliśmy, waćpanie.
Harnaś upił ponownie nieco grzańca, ważąc widać w głowie dalsze słowa.
- Do napadu w zeszły wtorek doszło, tak mi znajomi chłopi donieśli - powiedział w końcu - Tak się złożyło, żeśmy się wtedy na Owczej Łączce bawili do białego rana, wieśniacy tam zabawę mieli, tośmy się wprosili, ale grzecznie, bez chamstwa, nikt po gębie nie zebrał, a i trochę czerwońców żeśmy sypnęli co chętniejszym do chędożenia dziewojom. Takeśmy tam tęgo popili, że we wtorek do południa większa część bandy jeszcze pokotem na halach leżała, a we łbach tak nam rąbało, że jakbym kogo na rozbój chciał pchnąć, pewnie by mi omdlał na samą wieść o tym. Cała wioska może to poświadczyć, tyle że to biedni chłopy na królewszczyźnie osadzeni, wielce się oni lękać będą jak ich sędzia Kmita na spytki weźmie, bo przecie zbójników gościli, a to nie lza, jeszcze kat im gotów czerwone żelazo do pięt, a boków przykładać.
Komoda zamyślił się na moment, potem potrząsnął z żalem głową.
- Takich to mam świadków, klnę się na Pońbuczka - powiedział po chwili z gorzkawą nutą w głosie - Jak ich kto na boku spyta, nie wyprą się, ale jak im do wioski sędzia z hajdukami wpadnie, rzekną, że mnie nigdy na oczy nie widzieli.
- Panowie zbójnicy... - odezwał się Bronisz - Dla mnie słowo harnasia równe jest niemal słowu szlachcica. Znałem jednych i drugich, i wiem, jak jedni i drudzy zachowywać się potrafią i danego słowa dotrzymywać. Jacku Komodo, złóż mi zbójecką przysięgę, a osobiście dopilnuję, aby winni zostali pociągnięci do odpowiedzialności.
- Przysięgam na wszystkie świętości, żem tego pacholęta nie ukrzywdził, że żaden z moich na niego ani na resztę orszaku ręki nie podniósł - odpowiedział Komoda żegnając się znakiem krzyża - Żeśmy herbowych potem uszczerbili, tego się nie wyprę, toć trza się bronić było jak na nas najeżdżali. Żal mi wielce, że waćpan Strasz Adam życie postradał, ale myślmy tylko strzelali, Pońbuczek kule nosił.
Ach żeś ni się wtrynił, to się po z przed twego postu wkleiłem :p |
|